PIERWSZE ŚLADY KONTAKTÓW

LUDZI I PSZCZÓŁ

Ekologiczna Akcja Edukacyjna „CIEKAWI ŚWIATA”

Facebooktwitterpinterestmail

W pierwszym skojarzeniu głównym efektem pracy pszczoły jest miód. Jeśli ktoś uczestniczył w miodobraniu, z pewnością zapamiętał słodkie, pięknie pachnące plastry miodu.

Kontakty ludzi pierwotnych z pszczołami zostały utrwalone na obrazach skalnych w jaskiniach w Afryce, Azji, Europie, Australii. Miodowa osłoda pasowała do diety roślinno-mięsnej ludzi pierwotnych. Plastry miodu wykradane przez ludzi pszczołom z gniazd zakładanych w dziuplach starych drzew stanowiły takie uzupełnienie. Dodatkowo zjadane były też larwy pszczół zawierające dużo białka i tłuszczu.

Ilustracje pochodzą z książki PIOTRA SOCHY „PSZCZOŁY” wydanej przez poznańskie Wydawnictwo „DWIE SIOSTRY”

Jak widać pszczoły odgrywają bardzo ważną rolę w naszym życiu. Ta sympatyczna para naszych przodków z rysunku poświadcza, że pszczoły to nasze przyjaciółki, którym można podkradać miód. Niektórzy się ich boją, bo w momencie, kiedy czują się zagrożone boleśnie kąsają, a zostawiając swoje żądła w ciele pokąsanego – giną. Ukąszenie nie jest miłe, ale już od czasów starożytnych jad pszczeli stanowił lek na reumatyzm. Badania naukowe przeprowadzone w ostatnich latach potwierdziły własności lecznicze jadu. Wykryto w nim substancje wykazujące różne działania medyczne, w tym przeciwzapalne, przeciwbólowe oraz przeciwbakteryjne.

BARTNICTWO

Kilka tysięcy lat temu, kiedy ogromne powierzchnie Ziemi pokrywała puszcza, dzikie pszczoły mieszkały w dziuplach potężnych drzew, wysokich dębów lub sosen. Czuły się tam bezpiecznie, pilnując gniazda, gromadząc miód na własne potrzeby i przepędzając łakomych intruzów. Często zakradali się do nich złodzieje np. niedźwiedzie lub ludzie, wspinali się na drzewa wyrywając z dziupli plastry, niszcząc całe gniazda.

Ilustracje pochodzą z książki PIOTRA SOCHY „PSZCZOŁY” wydanej przez poznańskie Wydawnictwo „DWIE SIOSTRY”

Jakieś 2000 lat temu, kiedy ludzie skończyli z koczownictwem i zaczęli zakładać własne gospodarstwa, pomyśleli też o pszczołach, żeby mieć miód pod ręką. Wycinali w pobliskich drzewach sztuczne dziuple, a pszczoły chętnie z tego korzystały. Tak narodziło się bartnictwo leśne. Bartnik znaczył swoje barcie, nigdy nie zabierał pszczołom całego miodu, zostawiał część, żeby miały co jeść do kolejnej wiosny. Chronił barć przed zimnem i przed niedźwiedziem. Na niedźwiedzia budował sprytne „samobitnię”- zawieszał na sznurze kłodę zasłaniającą wejście do gniazda, po odepchnięciu, kłoda wracała jak wahadło i strącała misia z drzewa. Najgorzej było na dole, bo tam wbite były naostrzone pale. Miś nie przeżywał takiego upadku, a bartnik dostawał dodatkowo mięso i futro. Jeśli ktoś z sąsiadów został złapany na okradaniu bartnika, też czekała na niego straszna kara, z karą śmierci włącznie.

Zarówno miód, jak i wosk były bardzo wysoko cenionym towarem. Z czasem bartnik, dysponujący miodem stawał się bogatym, najbardziej szanowanym członkiem społeczności. Kiedy zaczęto budować stojące na ziemi ule, pojawili się pszczelarze, a zawód bartnika odszedł w zapomnienie.

Na bazie tekstów z książki „PSZCZOŁY”

oraz https://www.polskamowi.pl/ciekawostki/jad-pszczeli-kontra-choroby,

oprac. Ewa Podlesińska

 

Ilustacje pochodzą z książki PIOTRA SOCHY 

„PSZCZOŁY”

wydanej przez poznańskie Wydawnictwo

„DWIE SIOSTRY”

Cieszymy się i dziękujemy, wspaniałemu rysownikowi – Panu Piotrowi Sosze, autorowi tekstów – Wojciechowi Grajkowskiemu,

oraz

Wydawnictwu „Dwie Siostry” i dobrą energię Pani Kasi Domańskiej.

Facebooktwitterpinterestmail

Dodaj komentarz