TWOJA KUPA JEST PRAWDOPODOBNIE

PEŁNA PLASTIKU

Zanieczyszczenia mikroplastikiem są już prawie wszędzie

Facebooktwitterpinterestmail

KAŻDEJ MINUTY, zawartość ciężarówki plastiku wpada  do oceanów świata. To osiem milionów ton rocznie. Gdy już znajdzie się w wodzie, ostatecznie rozpada się na kawałki. Najdrobniejsze cząstki – te mniejsze niż 5 milimetrów – nazywane są mikroplastikami, a ich losy są różne. Niektóre trafiają do wiru plastikowych szczątków o wielkości Alaski, wirujących w Oceanie Spokojnym. Inne zawisają na różnych głębokościach, zgodnie z ich gęstością, przenikając do wód świata. Jeszcze inne zostają połknięte przez zwierzęta morskie, w tym ryby i skorupiaki, które z kolei są spożywane przez inne zwierzęta, takie jak ptaki i ludzie.

Wszystko to jest, z ekologicznego punktu widzenia, bałaganem. Ale jest jeszcze jedna kwestia – wniknięcie mikroplastików ​​do sieci pokarmowej – która niepokoi nie tylko ekologów, ale i gastroenterologów. Jeśli mikroplastiki atakują rzeczy, które jemy, możliwe, że atakują również nasze żołądki i jelita. Ale podczas gdy natura łańcuchów pokarmowych z pewnością sugeruje, że ludzkie wnętrzności zawierają mikrodrobiny, nikt tak naprawdę nie zadał sobie trudu, by spojrzeć na to w systematyczny sposób.

Do teraz! W dniu dzisiejszym na spotkaniu  Gastroenterologów Unii Europejskiej w Wiedniu naukowcy ogłosili, że wykryli mikroplastiki w próbkach kału od każdej z osób badanych  należących do niewielkiej międzynarodowej grupy. „Tworzywa sztuczne są wszechobecne w życiu codziennym, a ludzie są narażeni na działanie tworzyw sztucznych na wiele sposobów” – powiedział Philipp Schwable, gastroenterolog z Uniwersytetu Medycznego w Wiedniu, który prowadził badania za pośrednictwem poczty elektronicznej. A jednak nawet on nie spodziewał się, że każda próbka będzie pozytywna.

W badaniu pilotażowym brało udział osiem osób z ośmiu różnych krajów: Austrii, Włoch, Finlandii, Japonii, Holandii, Polski, Rosji i Wielkiej Brytanii. Każda z nich prowadziła  dziennik żywieniowy na tydzień przed oddaniem stolca, który następnie zdeponowano w szklanych słoikach, owinięto w worki dla towarów niosących zagrożenie biologiczne i wysłano do Environment Agency Austria w kartonowych pudełkach oznaczonych „Substancja biologiczna, kategoria B”. To pierwsze badanie tego rodzaju – „może dlatego, że nie jest to najmilszy materiał do pracy”, mówi Schwable, ale także dlatego, że wymagało to ścisłej współpracy lekarzy i chemików analitycznych, którzy zidentyfikowali tworzywa sztuczne za pomocą metody zwanej mikro-spektroskopią w podczerwieni z transformacją Fouriera.

Każdy wynik testu był pozytywny dla tworzyw sztucznych: polietylenu (powszechnie spotykanego w plastikowych torebkach),  polipropylenu (kapsle do butelek), polichlorku winylu („PCV” w rurze PVC). W rzeczywistości z dziesięciu rodzajów plastiku,  które badali naukowcy, wykryto dziewięć. Średnio naukowcy odkryli 20 cząstek mikroplastiku w 110 gramach kału.

Ich odkrycia wzbudzają wiele pytań, wśród których głównymi są: jak plastik znalazł się w kale i czy jest szkodliwy?

Niewielka liczba uczestników badania i liczba sposobów, w jakie osoba może spożywać mikroplastiki, stawiają pierwsze trudne  pytania. „Wszędzie tam, gdzie szukamy mikroplastików, znajdujemy je” – mówi Stephanie Wright, która bada potencjalny wpływ mikrodrobin na zdrowie ludzi w King’s College London i nie była związana z badaniem. Dzienniki żywności osób testowych wykazały, że wszyscy uczestnicy – z których żaden nie jest wegetarianinem, a sześciu z nich spożywało ryby na tydzień przed pobraniem próbek – również spożywali produkty zapakowane w plastik i pili z plastikowych butelek. Niezależnie od tego, czy plastik w ich stolcach pochodzi z owoców morza, opakowania, czy czegoś zupełnie innego (mikroplastiki zostały znalezione we wszystkim od piwa do soli stołowej) pozostaje niejasne. „Teraz, kiedy wiemy, że w kale obecny jest mikroplastik i wiemy, jak go wykryć, staramy się przeprowadzić większe badania, z większą liczbą uczestników” – mówi Schwable.

Metoda mikroskopii, którą stosował Schwable i jego współpracownicy, jest powszechna w analizie mikroplastiku, ale nie jest w stanie wykryć cząstek mniejszych niż 20 mikronów – o wielkości ludzkiej komórki skóry. Wright mówi, że inna metoda, zwana spektroskopią Ramana, może wyodrębnić mikroplastiki o wielkości nawet jednego mikrona.

Trudno też powiedzieć, jak szkodliwe są mikroplastiki dla ludzi, ponieważ nie przeprowadzono badań toksyczności mikroplastycznej u ludzi. Badania na zwierzętach wykazały, że mikrocząstki mogą przeniknąć do krwiobiegu chorego, układu limfatycznego i być może do wątroby,  a zbierając się we wnętrznościach niosą potencjalnie szkodliwe konsekwencje dla narządów, jelit i regulacji hormonalnej.

Badania sugerują, że mikroplastiki, które już przeniknęły do oceanów i wielu organizmów, przeniknęły również do naszych wnętrz.

źródło:

https://www.wired.com/story/your-poop-is-probably-full-of-plastic/

opracowała:

Maria Weber

Facebooktwitterpinterestmail

Dodaj komentarz