ZWYCZAJE, WIERZENIA I LEGENDY

O PSZCZOŁACH

Facebooktwitterpinterestmail

Zwyczaje, wierzenia i przesądy związane z pszczołami istniały już za czasów pogańskich. Gdy nastało chrześcijaństwo kontynuowano ich kult. Twierdzono, że to Bóg stworzył pszczołę, że jej dusza spłynęła z niebios.

Traktowano je jak boskie istoty, nie wolno było przy nich przeklinać, a nawet mówić podniesionym głosem. Nie wolno było ich krzywdzić, należało dbać o ule, a zawód pasiecznika, traktowano jak najwyższy przywilej. Mówiono, że wraz ze śmiercią pszczelarza umierają również jego ule.  Wierzono, że pszczoła nie zdycha, lecz umiera jak człowiek.

Wśród wielu przekazów ludowych związanych z pszczołami odnaleźć można opowieści o tzw. rojnicy – stworzeniu podobnym do żmii. Rojnica sprzyjała pomyślności pasieki i mieszkała pod ulami, wpływała na rozmnażanie roju. Przy kupnie roju zakazywano targowania się. Zasadę ta stosuje do dziś.

Wierzono też, że pszczelarz pomnaża ilość miodu w pasiece poprzez zakopywanie pod ulem złota. Zawsze wysoko ceniony był miód lipowy. Dawni pszczelarze uważali lipy za drzewa objęte opieką Boską, dzięki temu omijały je pioruny. Wierzono, że grzmoty i błyskawice ranią pszczoły-matki, a wraz z ucieczką roju, ucieka szczęście. Sposobem zabezpieczenia pasieki przed wpływem złych mocy było święcenie miodu. Odbywało się to 15 sierpnia, w dniu św. Wawrzyńca.

Inna legenda wyjaśnia, dlaczego pszczoły omijają niektóre rośliny. Wbrew woli Boga wykonywały i wykonują swoją pracę nawet w niedzielę. Rozgniewało to Boga, więc dostały karę na całe życie – zakaz wytwarzania miodu z kwiatów koniczyny i dębowych liści.

Słodki miód oznacza coś dobrego, trudnego do zdobycia i przynoszącego szczęście. Takie właśnie rozumienie utrwalane jest w znaczeniach przenośnych, jak np. miesiąc miodowy.

Często zdarzały się kradzieże rojów, więc oprócz zabezpieczeń i opieki bartników, nad pasiekami czuwali także święci patroni: Antoni, Bartłomiej i Ambroży. Ten ostatni święty przedstawiany jest często ze słomianym ulem. Miód lipowy znany jest z wyjątkowych właściwości leczniczych.

Pszczelarze byli zazwyczaj ludźmi bogatymi i szanowanymi. Legenda mówi, że swoją wysoką pozycję społeczną zapewniał im diabeł, zwany diabłem domowym lub pasiecznikiem. Był dla nich nieocenionym pomocnikiem, pomagał czynić czary, uważano, że każdy pszczelarz ma swojego diabła. Panowało przekonanie, że nawet osoby duchowne prowadząc pasiekę korzystały z jego pomocy.

Ewa Podlesińska

Opracowano na podstawie zbioru wierzeń, przesądów i legend Piotra Lasoty

Facebooktwitterpinterestmail

Dodaj komentarz